<?xml version='1.0' encoding='utf-8' ?>
<!--  If you are running a bot please visit this policy page outlining rules you must respect. http://www.livejournal.com/bots/  -->
<rss version='2.0' xmlns:lj='http://www.livejournal.org/rss/lj/1.0/' xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' xmlns:atom10='http://www.w3.org/2005/Atom'>
<channel>
  <title>olkaspkp</title>
  <link>http://olkaspkp.livejournal.com/</link>
  <description>olkaspkp - LiveJournal.com</description>
  <lastBuildDate>Fri, 28 Apr 2006 08:02:12 GMT</lastBuildDate>
  <generator>LiveJournal / LiveJournal.com</generator>
  <lj:journal>olkaspkp</lj:journal>
  <lj:journalid>5276769</lj:journalid>
  <lj:journaltype>personal</lj:journaltype>
  <atom10:link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/' />
  <image>
    <url>http://l-userpic.livejournal.com/22625546/5276769</url>
    <title>olkaspkp</title>
    <link>http://olkaspkp.livejournal.com/</link>
    <width>100</width>
    <height>70</height>
  </image>

<item>
  <guid isPermaLink='true'>http://olkaspkp.livejournal.com/4736.html</guid>
  <pubDate>Fri, 28 Apr 2006 08:02:12 GMT</pubDate>
  <title>Nie dałam rady =(</title>
  <link>http://olkaspkp.livejournal.com/4736.html</link>
  <description>Przygotowane wszystko, poranne wstawanie, kawa, śniadanie. Wychodze spacerkiem na autobus, nie przyjechał, ale mam czas... wsiadam do taksówki i proszę pana, żeby na dworzec zawiózł. Nie ma to tamto, pan mknie, sprawdzam czas. Jeszcze prawie 20 minut do odjazdu pociagu. Ale... wlaśnie, wypadek (gdzieś jakiś po drodze) Pan taksówkarz mnie uspokaja, luz zdaży pani, dojedziemy. I nie zdazylam. Jak tu wierzyć ludziom? Dzis bez przygód z pkp.</description>
  <comments>http://olkaspkp.livejournal.com/4736.html</comments>
  <lj:security>public</lj:security>
  <lj:reply-count>0</lj:reply-count>
</item>
<item>
  <guid isPermaLink='true'>http://olkaspkp.livejournal.com/4468.html</guid>
  <pubDate>Sat, 18 Mar 2006 23:20:18 GMT</pubDate>
  <title>Wracaja fajne czasy</title>
  <link>http://olkaspkp.livejournal.com/4468.html</link>
  <description>No tak. &lt;br /&gt;W zeszlym tygodniu, praktycznie nic. Tylko wagon z 4 rybakami, ktorych dzielnie podgrzewaly kaloryfery pod siedzeniami. Ale luz, jechali tylko do Lęborka.&lt;br /&gt;W tym tygodniu lepiej. Byl skoczek. Silnie zdesperowana osoba wyskoczyla z pociagu zaraz po starcie ze stacji Słupsk. Jak sie pociag zatrzymal to bylo widac jeszcze stacje. Godzinka, ale decyzja o tym, ze pociag moze ruszyc nadeszla. Rany co za czasy.</description>
  <comments>http://olkaspkp.livejournal.com/4468.html</comments>
  <lj:security>public</lj:security>
  <lj:reply-count>0</lj:reply-count>
</item>
<item>
  <guid isPermaLink='true'>http://olkaspkp.livejournal.com/4287.html</guid>
  <pubDate>Tue, 24 Jan 2006 20:24:43 GMT</pubDate>
  <title>20 stycznia</title>
  <link>http://olkaspkp.livejournal.com/4287.html</link>
  <description>I nadeszły ciężkie czasy!  Uradowana tym, że egzamin odbędzie się o godzinie 12 dzień przed podróżą, jaką  odbywam każdego tygodnia, sprawdziłam na stronach PKP dojazd do Słupska. Wspaniale 9.27 z Oliwy i juz parę minut po 11 osiągne miejsce docelowe. Czwartek spędziłam pięknie, wcześniej poszłam spać, chociaż nie było takiej potrzeby, bo o 5 rano nie musiałam się podrywać. W piątek rano o 8 pobudka, dużo czasu, kawa,jakieś niby śniadanko, toaleta, masa przyjemności. Ubieram się cieplutko, bo na podwóreczku -20, tak pokazuje termometr na okienku w kuchni. Jest kurtka puchowa, ubiór na cebulke, czapa typu uszanka, rajtki i inne gadżety. Coś mnie dziwnie pchneło ku budynkom dworcowym, strach przed tym, że mogę się spóźnić, wzięłam taksę. Wpadam na dworzec, jak zwykle kolejka, tu od wojny nic się nie zmieniło, jedna  pani stuka palcem w klawiaturę, a druga z kawą grzeje się na piecu kaflowym i opowiada o swoim starym. Tu pasażer nie podskoczy, wszyscy stoją cichutko i łykają gile. Na  podłodze lastryko, w oknach szyb brak, kaloryfer się tu nie zadomowił, w tak zwanej poczekalni przeciąg, ze mało łba nie urwie. Ale spokojnie, kupiując bilet już wiem, że nie ma co się spieszyć, mój pociąg się spóźnia około 30 minut. Doliczam różnicę. Jeżeli wezmę w Słupsku dryndę zdążę na styk. PO  30 minutach na peronie, pomimo ocieplaczy  wszelakiej maści mam w nosie lodowisko i w końcu upragniony pociąg pojawia się. Nie powiem, ciepło w wagonie, maszynista z kopyta rwie. Zdziwiona o czasie przybywam do Słupska. Brawo PKP. &lt;br /&gt;Powrót. W zasadzie trudno było mi określić o której powrót. Wszystko  zależało od umiejętności studentów, więc w Oliwie nie brałam biletu powrotnego. Myślałam, że zakupię go w Słupsku. Taksóweczka na dworzec, wbiegam, lekka, powabna, prawie unoszę się nad wszechobecnym lastryko, a tu zasadzka na linii frontu. Oczom mym ukazał się przerażający widok. Tłum, mrowie narodu na dworcu, nie żeby oczekujący na pociągi, to pasażerowie, którzy mają chęć zakupić bilet i legalnie mknąć w dal po torach. Przysięgi w Koszalinie, Ustce, Słupsku sparaliżowały pracę kas  biletowych. Co robić?  14.15 pociąg &quot;Bryza&quot;, ja bez biletu. To nic, kupię u konduktora. Przenoszę się bezpośrednio na peron. Nie wierzę. Tu ludzi jest jeszcze więcej. Pierwsze reakcje &quot;Kurwa, ja  pierdole, nie wierzę&quot;, &quot;śmieję się do siebie&quot;, idę w sektor wydzielony dla palących, &quot;zapalam pecika&quot;. Patrzę na tłum, próbuję ogarnąć sytuację. Hm... Czy ja do Gdyni dam radę przebić się do konduktora? czy sprawdzę 43 prace egzaminacyjne? Czy ja w ogóle mam szansę usiaść, czy 1.5 godzinki postoję  przy oblodzonych drzwiach za 30 złotych? Na peron wjeżdza wcale nie opóźniony pociąg pośpieszny. Ja palę  papieroska, patrzę na rozwijającą się sytuację. Rozpoczyna się &quot;bieg pasażerski&quot; walizy na kółkach, plecaki stelarze, jakieś małe dzieci, żandarmeria, wojaki z rodzinami, dziewczynami i tu PKP przygotowało kolejną  niespodziankę. Na zmianę, czasem w duecie z megafonów nadaję kobieta i jakiś facfet, że drużyna  konduktorska sprzedaje bilety bez pobierania prowizji. Konduktor wybiega z pociągu i leci gdzieś w przeciwną stronę. Nie tam, żeby mi  się znowu tak spieszyło, idę na pociąg osobowy. Kupuję bilet, zajmuję  pozycję, oczywiście towarzyszy mi trzech marynarzy. Moi kompani, zmęczeni wolnym czasem i lekko wypici, zasypiają i do samej Gdyni nie dają żadnych oznak życia. Potem już  tylko skm i o 17.30 ciepłe kapcie w chacie.</description>
  <comments>http://olkaspkp.livejournal.com/4287.html</comments>
  <lj:security>public</lj:security>
  <lj:reply-count>0</lj:reply-count>
</item>
<item>
  <guid isPermaLink='true'>http://olkaspkp.livejournal.com/3864.html</guid>
  <pubDate>Thu, 24 Nov 2005 19:30:22 GMT</pubDate>
  <link>http://olkaspkp.livejournal.com/3864.html</link>
  <description>Po wygodnym, cieplutkim, czysciutkim i milutkim pociagu relacji Kaliningrad-Gdynia jutro wykonuje rzut na PKP Przewozy Regionalne. Jak bedzie?</description>
  <comments>http://olkaspkp.livejournal.com/3864.html</comments>
  <lj:security>public</lj:security>
  <lj:reply-count>0</lj:reply-count>
</item>
<item>
  <guid isPermaLink='true'>http://olkaspkp.livejournal.com/3722.html</guid>
  <pubDate>Thu, 20 Oct 2005 20:18:45 GMT</pubDate>
  <title>Ostatnio</title>
  <link>http://olkaspkp.livejournal.com/3722.html</link>
  <description>Ostatnio nic sie nie działo. Pociągi jakoś zaczęły kursować planowo. Ale co tam, ponarzekać trzeba. Ze Słupska jedzie bardzo króciutki skład. Krótszy, według mnie, od kolejki elektrycznej. I w Słupsku o godzinie 16. 04, kiedy to wszyscy mieszkańcy okolicznych wiosek wracają ze Słupska, z pracy - jest kongo na peronie. &lt;br /&gt;Jak tylko pociąg wjeżdza juz ustawia się kolejka pchaczy łokciowych i napiera silnie, w zasadzie to nie trzeba nawet ruszać  kończynami zeby się w pociagu znaleść. A potem, potem już tylko przyjemna  podróż z żołnierzami w tle... Tak było ostatnim razem. Co jutro? Czas pokaże...</description>
  <comments>http://olkaspkp.livejournal.com/3722.html</comments>
  <lj:security>public</lj:security>
  <lj:reply-count>0</lj:reply-count>
</item>
<item>
  <guid isPermaLink='true'>http://olkaspkp.livejournal.com/3446.html</guid>
  <pubDate>Sat, 24 Sep 2005 07:57:18 GMT</pubDate>
  <link>http://olkaspkp.livejournal.com/3446.html</link>
  <description>Kolejna, fantastyczna przygoda. 22.09.2005 &lt;br /&gt;Wszystko zgodnie z planem, pociag odjechal jak trzeba. Tabor gdyński. Kiedy stał na  peronie bylo cieplutko i az się chciało przytulić do ścianki i pochrapać z poł godzinki. Niestety, kiedy ruszył już wokolicach wejherowa zaczęło się otwierać okno. Każdy podskok pociągu na torach, opuszczał okno. Podjęłam heroiczną walkę z oknem i zepsutym zamkiem. Z częstotliwością co 10 minut wstawałm i zamykałam okno. Poddałam się w Lemborku i przesiadłam się do innego wagonu. Dobrze, ze pomyślałam tego dnia o swetrze.</description>
  <comments>http://olkaspkp.livejournal.com/3446.html</comments>
  <lj:security>public</lj:security>
  <lj:reply-count>0</lj:reply-count>
</item>
<item>
  <guid isPermaLink='true'>http://olkaspkp.livejournal.com/3214.html</guid>
  <pubDate>Sat, 27 Aug 2005 18:09:12 GMT</pubDate>
  <title>Juz niedługo</title>
  <link>http://olkaspkp.livejournal.com/3214.html</link>
  <description>Juz za pare tygodni przygodnia z PKP zacznie sie ponownie. Tym razem, prawdopodobnie nie bede juz jezdzić ze studentami tylko sama jedna.</description>
  <comments>http://olkaspkp.livejournal.com/3214.html</comments>
  <lj:security>public</lj:security>
  <lj:reply-count>0</lj:reply-count>
</item>
<item>
  <guid isPermaLink='true'>http://olkaspkp.livejournal.com/3001.html</guid>
  <pubDate>Thu, 10 Feb 2005 17:14:21 GMT</pubDate>
  <link>http://olkaspkp.livejournal.com/3001.html</link>
  <description>Jade, juz jutro jade tam... Umowiona na egzamin, nie chce  byc spozniona. Pomodle sie za sukces przedsiewziecia :)</description>
  <comments>http://olkaspkp.livejournal.com/3001.html</comments>
  <lj:security>public</lj:security>
  <lj:reply-count>0</lj:reply-count>
</item>
<item>
  <guid isPermaLink='true'>http://olkaspkp.livejournal.com/2746.html</guid>
  <pubDate>Sun, 16 Jan 2005 14:20:05 GMT</pubDate>
  <title>nic, po prostu nic</title>
  <link>http://olkaspkp.livejournal.com/2746.html</link>
  <description>Nic sie nie dzieje, nie wiem czym to spowodowane jest! Jeżdzę tylko w niesamowitym tłoku w pociagu elektrycznym. W drodze  powrotnej ludzie stoja w  pociagu jak  w skmce. Dzis kolejna podróż. Gdynia-Białystok - pociag specjalny</description>
  <comments>http://olkaspkp.livejournal.com/2746.html</comments>
  <lj:security>public</lj:security>
  <lj:reply-count>0</lj:reply-count>
</item>
<item>
  <guid isPermaLink='true'>http://olkaspkp.livejournal.com/2312.html</guid>
  <pubDate>Fri, 07 Jan 2005 19:52:57 GMT</pubDate>
  <title>nowy rok z pkp</title>
  <link>http://olkaspkp.livejournal.com/2312.html</link>
  <description>Szok, szok od rana... Nowy rok z PKP zaskoczyl mnie kompletnie. Ranek - bez szczególnych ekscesów. W ksie  dowiaduje się, że juz nie z biletem na  pociag osobowy wsiąść do skmki. SKM i PKP to dwie różne firmy. W Gdyni kompletna dezorientacja. Zmiana peronu, zmiana przewoznika. Okazuje się, że trasę Słupsk-Gdańsk opanował przewoźnik ze Szczecina. Normalna  kolejka elektryczna ale cieplutko w srodku i siedziska de lux. Dojazd o czasie. Wczoraj  sprawdzalam powrot i niby jest moj wlasny pociag &quot;Bryza&quot; ze Szczecina do Olsztyna. Ale w Słupsku go nie ma na rozkładzie jest  natomiast pociag  o 16.04 - osobowy. I osobowym, w  tłoku niesamowitym i oczywiscie w ciemnosciach dojechalam do domeczku. Ciemno bylo, bo jak sie  okazalo potem, gdy pojawila  sie konduktorka, ci co rano jada  wykrecaja swietlowki a ona nie siega do sufitu i nie wlaczy. Ale  bylo cieplo i to jest wazne!!!</description>
  <comments>http://olkaspkp.livejournal.com/2312.html</comments>
  <lj:security>public</lj:security>
  <lj:reply-count>0</lj:reply-count>
</item>
<item>
  <guid isPermaLink='true'>http://olkaspkp.livejournal.com/2189.html</guid>
  <pubDate>Thu, 30 Dec 2004 02:14:05 GMT</pubDate>
  <title>Nie moge sie powstrzymac!!!</title>
  <link>http://olkaspkp.livejournal.com/2189.html</link>
  <description>Strajk na kolei w pierwszej połowie stycznia jest już praktycznie przesądzony. O tym, czy będzie to strajk generalny, kolejowe zwiazki zawodowe mają zdecydować 5 stycznia. (Bo ja musze oczywiscie 7 jechac do pracy)~!!!&lt;br /&gt;Dzisiejsze rozmowy związków zawodowych, zarządu PKP i rządu zakończyły się fiaskiem. Kolejne negocjacje odbędą się 11 stycznia.&lt;br /&gt;Związkowcy z PKP sprzeciwiają się likwidowaniu nierentownych połączeń oraz - jak to określają - rozdrabnianiu spółki PKP Przewozy Regionalne. Krytykują także utworzenie spółki PKP Koleje Mazowieckie, która ma zacząć działać 1 stycznia.&lt;br /&gt;Zdaniem związkowców dzielenie PKP na mniejsze spółki z udziałem samorządów to &quot;dyrektoryzacja&quot; a nie restrukturyzacja kolei.&lt;br /&gt;Jak twierdzą kolejowe związki - bogatsze samorządy co prawda zapewnią funkcjonowanie połączeń regionalnych na swoim terenie, ale biedniejsze nie będą sobie na to mogły pozwolić i w rezultacie tam pociągi zostaną zlikwidowane.&lt;br /&gt;Resort infrastruktury przekonuje, że współpraca z samorządami zlikwidują gigantyczną dziurę w budżecie PKP. Kolejarze twierdzą, że przyniesie to to tylko likwidację wielu połączeń i zwolnienia pracowników.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na rany Chrystusa, kiedy ten bajzel sprywatyzuja!!! Niech to Niemcy wykupia, czy sam diabel - ale niech to jezdzi do cholery normalnie</description>
  <comments>http://olkaspkp.livejournal.com/2189.html</comments>
  <lj:security>public</lj:security>
  <lj:reply-count>0</lj:reply-count>
</item>
<item>
  <guid isPermaLink='true'>http://olkaspkp.livejournal.com/2006.html</guid>
  <pubDate>Wed, 15 Dec 2004 19:31:07 GMT</pubDate>
  <link>http://olkaspkp.livejournal.com/2006.html</link>
  <description>W zwiazku z tym, że w najbliższym czasie nie doznam przyjemnych  chwil z PKP, wierszyk o toalecie (wydanie męskie, autor nieznany, źródło - z zasobów sieci Internet)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poranek wczesny &lt;br /&gt;Jadę pospiesznym &lt;br /&gt;Wprost do Warszawy &lt;br /&gt;Załatwiać sprawy. &lt;br /&gt;Pociąg o czasie &lt;br /&gt;Ja w drugiej klasie &lt;br /&gt;Wagon się kiwa &lt;br /&gt;Pije trzy piwa. &lt;br /&gt;Łódź Niciarniana, &lt;br /&gt;W pęcherzu zmiana. &lt;br /&gt;Pęcherz nie sługa, &lt;br /&gt;A podróż długa. &lt;br /&gt;Ruszam z tej stacji &lt;br /&gt;Do ubikacji. &lt;br /&gt;Kto zna koleje &lt;br /&gt;Wie, jak się leje. &lt;br /&gt;To co trzęsie się &lt;br /&gt;W Los Angelesie &lt;br /&gt;Formę osiąga &lt;br /&gt;W polskich pociągach. &lt;br /&gt;Wyciągam łapę, &lt;br /&gt;Podnoszę klapę, &lt;br /&gt;Biada mi biada, &lt;br /&gt;Klapa opada. &lt;br /&gt;Rzednie mi mina &lt;br /&gt;Trza klapę trzymać. &lt;br /&gt;Łokieć, kolano &lt;br /&gt;Trzymam skubana. &lt;br /&gt;Celuje w szparkę, &lt;br /&gt;Puszczam Niagarkę, &lt;br /&gt;Tryska kaskada, &lt;br /&gt;Klapa opada. &lt;br /&gt;Fatum złowieszcze- &lt;br /&gt;-wszak wciąż szczę jeszcze. &lt;br /&gt;Organizm płynną &lt;br /&gt;Spełnia powinność. &lt;br /&gt;Najgorsze to, że &lt;br /&gt;Przestać nie może. &lt;br /&gt;Toczę z nim boje &lt;br /&gt;Jak Priam o Troje, &lt;br /&gt;Chce się powstrzymać &lt;br /&gt;-Ratunku ni ma. &lt;br /&gt;Pociąg się giba, &lt;br /&gt;A piwo spływa. &lt;br /&gt;Lecę na ścianę &lt;br /&gt;Z mokrym organem, &lt;br /&gt;Lecąc na druga &lt;br /&gt;Zraszam ją struga, &lt;br /&gt;Wagonem szarpie &lt;br /&gt;Leje do skarpet, &lt;br /&gt;Tańcząc Czardasza &lt;br /&gt;Nogawki zraszam. &lt;br /&gt;O straszna męka, &lt;br /&gt;Kozak, Flamenco, &lt;br /&gt;Tańczę, cholera &lt;br /&gt;Wzorem Astair&apos;a. &lt;br /&gt;Miota mną, ciska, &lt;br /&gt;Ja organ ściskam. &lt;br /&gt;Wagon się chwieje, &lt;br /&gt;Na lustro leje, &lt;br /&gt;Skład się zatacza, &lt;br /&gt;Ja sufit zmaczam. &lt;br /&gt;Wszędzie Łabędzie &lt;br /&gt;Jezioro będzie. &lt;br /&gt;Odtańczam z płaczem &lt;br /&gt;La Kukaraczę, &lt;br /&gt;Zwrotnica, podskok &lt;br /&gt;Spryskuje okno, &lt;br /&gt;Nierówne złącza- &lt;br /&gt;-buty nasączam, &lt;br /&gt;Pociąg hamuje &lt;br /&gt;Drzwi obsikuję &lt;br /&gt;I pasażera &lt;br /&gt;Co drzwi otwiera &lt;br /&gt;Plus dawka spora &lt;br /&gt;Na konduktora. &lt;br /&gt;Resztka mi kapie &lt;br /&gt;Na skrót PKP. &lt;br /&gt;Wreszcie pomału &lt;br /&gt;Brnę do przedziału. &lt;br /&gt;Pasażerowie &lt;br /&gt;Patrzą spod powiek. &lt;br /&gt;Pytania skąpe &lt;br /&gt;&quot;Gdzie pan wziął kąpiel?&quot; &lt;br /&gt;Warszawa, Boże! &lt;br /&gt;Nareszcie dworzec! &lt;br /&gt;Chwila szczęśliwa &lt;br /&gt;Na peron spływam, &lt;br /&gt;Walizkę trzymam, &lt;br /&gt;Odzież wyżymam. &lt;br /&gt;Ach urlop błogi &lt;br /&gt;Od fizjologii. &lt;br /&gt;Ulga bezbrzeżna. &lt;br /&gt;Pociąg odjeżdża, &lt;br /&gt;Rusza maszyna &lt;br /&gt;Hen w dal &lt;br /&gt;Po szczy... &lt;br /&gt;Po szynach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tym poetyckim akcentem pozdrawiam serdecznie całą załogę PKP :)))))</description>
  <comments>http://olkaspkp.livejournal.com/2006.html</comments>
  <lj:security>public</lj:security>
  <lj:reply-count>0</lj:reply-count>
</item>
<item>
  <guid isPermaLink='true'>http://olkaspkp.livejournal.com/1625.html</guid>
  <pubDate>Sun, 12 Dec 2004 01:02:34 GMT</pubDate>
  <title>Wczoraj po drodze ...</title>
  <link>http://olkaspkp.livejournal.com/1625.html</link>
  <description>Se wczoraj sama zafundowałam atrakcje. Zaspałam rzecz jasna, miałam pilne tłumaczenie do zrobienia i zapomniałam, że czas płynie i trzeba raniutko wstać. Rankiem, wydawało mi się, że gdzieś muzyka gra (tak, budzik w telefonie) ale ja nic. Potem mama zaczęła prowadzić ze mną regularny dialog, wypytując, na którą Był budzik nastawiony, i czy ja chce kawkę rano spić i masa pytań, których nie pamiętam. Podobno ładnie  odpowiadałam - składnie, bez bełkotu. Matka, która  zna mnie od 31 grudnia 1975 roku do dziś nie może zrozumieć, że ja  choruję na narkolepsję:) Rozmawia ze mną  podczas snu, wyciaga odpowiedzi ze mnie (tzn. z głębokiej podśwoadomości) a potem jeszcze robi mi awantury, że mam się leczyć bo jestem nienormalna, a normalny człowiek śpi 6 godzin i wstaje rano nufka z metką. Brat, który nie wytrzymał już naszej  rozmowy, krzyknął że właśnie  odjeżdza mój  autobus. I zerwałam się... Taksówka, kolejka - w kolejce znowu objął mnie Morfeusz, utrata świadomości na pół godziny i budzi mnie oznajmiający ton megafonu, &quot;Gdynia... jakaś tam - pociąg skończył bieg&quot;. Pierwsza myśl - pociąg na Wejherowo!!! JEST!!! mam 4 minuty do następnego pociagu - Zwyciestwo!!! Przebudzenie!!! Nadzieja!!! - wszystko to w mgnieniu oka dopada mnie na stacji. Wale na Wejerovo :) Wysiadka. Sprawdzam moj  pociag, do którego wsiadam zawsze  o tej samej porze od 4 lat w Gdyni Głownej Osobowej, Jest, moj śliczniutki żółciutko-niebieściutki bedzie tu, w Wejerovie o 8.18. Przyjazd co do minuty. Zegarek zsynchronizowany z zegarem dworcowym w Gdyni Głównej. DOZJAZD O CZASIE. Pierwszy raz zdążam na zajecia. Studenci wydają się być zdziwieni. &lt;br /&gt;Powrot.&lt;br /&gt;Nic nowego... Pociąg &quot;Bryza&quot; planowo przyjeżdzający o godz. 15.54 przyjedzie z  opóźnieniem około 20 min. Opóźnienie może ulec zmianie. 20 minut na dworcu, szaro, zimno, ciemno, pada deszcz. W przedziale, trzeźwi marynarze, udający się na przepustki, żadnego przeklinania (oprócz innych marynarzy za ścianą). Zdążyłam nawet na autobus przy dworcu. Jakiś dzień był dobry na zdążanie.</description>
  <comments>http://olkaspkp.livejournal.com/1625.html</comments>
  <lj:security>public</lj:security>
  <lj:reply-count>0</lj:reply-count>
</item>
<item>
  <guid isPermaLink='true'>http://olkaspkp.livejournal.com/1316.html</guid>
  <pubDate>Thu, 09 Dec 2004 21:27:49 GMT</pubDate>
  <title>Co przyniesie ze sobą kolejny piątek ?</title>
  <link>http://olkaspkp.livejournal.com/1316.html</link>
  <description>Stoi na stacji lokomotywa&lt;br /&gt;Ciężka, ogromna...&lt;br /&gt;i zobaczymy jutro czy będzie spóźniona :)</description>
  <comments>http://olkaspkp.livejournal.com/1316.html</comments>
  <lj:security>public</lj:security>
  <lj:reply-count>0</lj:reply-count>
</item>
<item>
  <guid isPermaLink='true'>http://olkaspkp.livejournal.com/1140.html</guid>
  <pubDate>Fri, 03 Dec 2004 22:52:26 GMT</pubDate>
  <title>Kolejny piatek</title>
  <link>http://olkaspkp.livejournal.com/1140.html</link>
  <description>Dzis bylo bardzo fajnie w podrozy. Byl autobus na osiedlu, potem kolejka, potem znalazlam  sie w Gdyni i widze, ze pociag jedzie do Slupska :). Z niedowierzaniem spytalam kierownika pociagu, czy ten pociag napewno jedzie tam, gdzie jest to napisane i jakie  perturbacje moga mnie zaskoczyc dzis w podrozy. Pan kierownik pociagu powiedzial, ze nic sie nie moze wydarzyc. Po czym pani przez megafon mowi, ze spoznia sie pociag relacji Katowice-Kolobrzeg. Poczatkowo 20 min, potem 30 aby osiagnac 40 minutowe opoznienie - my  musimy go puscic, wiec pani zapowiada, ze w zwiazku z opoznieniem Ktowic Spoznia sie Slupsk. Zasypiam siedzac w pociagu na dworcu Gdynia glowna osobowa. Po 40 minutach budza mnie krzyki - Kurwa, czy my kiedys  normalnie  pojedziemy, na chuj stoimy tyle czasu! W pale sie  nie  miesci, placi czlowiek za bilet, spoznia sie codziennie do pracy i tam go jeszcze jebia. Te mile slowa  kieruje jeden z  pasazerow do pana kierownika  pociagu. Odjazd. Spozniam sie do pracy 55 minut. Grupa czeka, ma  wydane  polecenie w zeszlym tygodniu.&lt;br /&gt;Powrot: to nic szczegolnego pociag &quot;Bryza&quot; spoznil sie tylko 5 minut, za to z Gdyni wyjechal o 18.10 (postoj od godziny 17.25), kiedy juz dawno powinien byc we Wrzeszczu. W/g rozkladu powinnam  wysiadac w Oliwie o godz. 18.06. Ale teraz to sie  juz czepiam :):):):) Do  zobaczenia za tydzien</description>
  <comments>http://olkaspkp.livejournal.com/1140.html</comments>
  <lj:security>public</lj:security>
  <lj:reply-count>2</lj:reply-count>
</item>
<item>
  <guid isPermaLink='true'>http://olkaspkp.livejournal.com/900.html</guid>
  <pubDate>Thu, 02 Dec 2004 20:05:07 GMT</pubDate>
  <title>Juz jutro</title>
  <link>http://olkaspkp.livejournal.com/900.html</link>
  <description>Już jutro kolejny odcinek powiesci &quot;jak jezdzic  koleja&quot;. Dzisiejsze doniesienia wskazuja na to, ze planowane sa  opoznienia nawet do 3 godzin. W dniu dzisiejszym podobno wykoleil sie pociag. Opoznienia w dojazdach pociagami pospiesznymi to ok 3 godzin. Wciaz jezdza autobusy z kilkoma przesiadkami. Do jutra  maja  uprzatnac tory i znikna autobusy. Czekamy...</description>
  <comments>http://olkaspkp.livejournal.com/900.html</comments>
  <lj:security>public</lj:security>
  <lj:reply-count>0</lj:reply-count>
</item>
<item>
  <guid isPermaLink='true'>http://olkaspkp.livejournal.com/583.html</guid>
  <pubDate>Fri, 26 Nov 2004 21:55:06 GMT</pubDate>
  <link>http://olkaspkp.livejournal.com/583.html</link>
  <description>Dzis: 26 listopad 2004 &lt;br /&gt;Wychodze z chaty - czekam na autobus - nie  przyjechal, jade taksowka na dworzec, potem wsiadam do kolejki, jestem  w  Gdyni - ide na  peron - nie ma  pociagu ani ludzi - sprawdzam czy sie spoznilam - nie - jestem 10 min przed czasem - ide do informacji - pani mowi, ze wszystko jest ok i ze czeka  mnie  jedna  przesiadka- ok - wsiadam - przychodzi konduktor  i mowi mi o dwoch przesiadkach - wysiadamy w wejherowie - jedziemy autobusem do Luzina, z  Luzina pociagiem do Leborka, z  Leborka autosuem do Slupska - 11. 15 zdyszana wpadam na PAP. Studenci sobie  poszli - i slusznie. Powrot: lece bo  wiem, ze  przyjedzie autobus, ktory zawiezie mnie gdzies i tam sie bede wielokrotnie przesiadac - pomylka - wysiadka  tylko w  Luzinie  przejazd do  Wejerowa - w  pociagu oprocz  tloku panika - nikt za Slupskiem juz  nie wie o tych fajnych rzeczach  zwiazanych z przesiadkami - zawalona  w Slusku jest  juz cala 1 klasa - pojawia sie pani konduktor - napita - informuje  pasazerow ze wysiadka  nastapi - ludzie w  krzyk -pani konduktor  mowi, ze jak sie  komu nie  podoba  to ona  nikogo nie zmusza do jezdzenia pociagiem - okej - Luzino - wysiadka  tlok niesamowity - 4 autobusy - jedziemy jak ogorki w beczce - Wejerowo - stoi pusty pociag, w  ktorym nie ma swiatla (calym) - jada  kobiety z wozkami, z malymi dziecmi, pijani zolnierze  im pomagaja - jest beka - ja mam juz wszystkiego dosc - siadam  w  1 klasie  - stoimy w pociagu ciemnym od 17 do 18.06. Pojawiaja sie  konduktorzy. zapalaja swiatla. Ne  peronie  slychac  rozne wyzwiska  na Ch przede wszystkim i na K  na dworzec wbiegaja  z  niesamowita iloscia  bagazu faceci wracajacy z kontraktu w afryce (baza  promowa Szczecin) {nie zdarzyli na autobusy  w Luzinie  gonili je  taksowkami do  Wejerowa} - zaplacili za 1 klase, + doplata za  bagaz  od  kilograma. stoja ze mna w  korytarzu bo juz  nie ma  miejsc  jeden z  nich jedzie do Olsztyna  potem po awanturze z caloscia  pasazerow konduktor  wszystkim wyjasnia, ze  on tu tylko pracuje  i gdyby  mogl to by samoloty  zalatwil ale coz - w Slupsku przeciez  lotniska nie ma - juz wszyscy leja - jest  swiatlo - to wazne  pociag rusza, z  kopyta rwie jak nie wiem co - zaczynaja  sie  pochody pijanych  do kibelka  Jeden pan  przede mna sika w spodnie  bo jest  zajete - kompan  mowi do niego - Marian szczysz po spodniach - a  on na to - przeciez  nie wystawie  flinty jak tu panie jada:)  dojazd do  Gdyni - jestem juz prawie  w domu... wysiadajacy  zlamali klamke nie da  sie  drzwi  zamknac - przechodze  do nastepnego  wagonu - odjazd z Gdyni - podchodza  do mnie dwaj  chlopcy z szopka  noworoczna (kartka  pocztowa z  napisem  wesolych  swiat oklejona  spalonymi zapalkami zeby byla szopka) - ja nie wytrzymuje smieje sie na glos i ich odganiam ich - potem  dwaj pijani kolesie (oni juz wczesniej  gdzies tu wystepowali - kopali klamke) kopali drzwi zeby pomoc  mi  sie wydostac z  tego pociagu Barei - to bylo lepsze od  misia, alternatywy 4 i  bruneta wieczorowa  pora - ABSURD KOMPLETNIE  DOKONANY - Polska w UE. &lt;br /&gt;c.d.n.</description>
  <comments>http://olkaspkp.livejournal.com/583.html</comments>
  <lj:security>public</lj:security>
  <lj:reply-count>0</lj:reply-count>
</item>
<item>
  <guid isPermaLink='true'>http://olkaspkp.livejournal.com/298.html</guid>
  <pubDate>Fri, 26 Nov 2004 21:44:43 GMT</pubDate>
  <title>po co?</title>
  <link>http://olkaspkp.livejournal.com/298.html</link>
  <description>Będę tu spisywać historie związane z moimi podróżami koleją. Aż żal, że wcześniej nie wpadlam na ten pomysl :). Podróże na trasie Gdańsk-Słupsk, Słupsk-Gdańsk kręcą mnie od 3 lat i moje szczęście chcialabym podzielić z tymi, którzy to kiedyś przeczytają, choć mówiąc szczerze, nie  liczę na przyjaciół w JJ.</description>
  <comments>http://olkaspkp.livejournal.com/298.html</comments>
  <lj:security>public</lj:security>
  <lj:reply-count>2</lj:reply-count>
</item>
</channel>
</rss>
